Tech, Techblog, Windows

Emerge Desktop - wynurz się z okna

15 października, 2008 o 16:11:04 Dodaj komentarz Poziom: 0 Permalink

Temat zmieniania powłoki systemowej (aka) shell tudzież GUI) jest dość stary dla tych, którzy używają systemów z Unix'owymi korzeniami (tak - nawet Mac OS X, który jest prawie BSD i ma... no właśnie - własnego shell'a). Pingwiniarze mogą sobie zmieniać ubranka (i sposób w jaki używają systemu i jego aplikacji) praktycznie dowolnie - XFCE, Gnome, KDE czy stary dobry TTY1 z Bashem - każdy ma inną filozofię, workflow, wymagania systemowe oraz swoich zwolenników i przeciwników.

A co mają począć biedni Windowsiarze? Czy Windows XP i Luna (tudzież Vista z Aero) to jedyne na co ich stać? Nie. Po prostu - nie.

Temat zmiany shella w systemach operacyjnych firmy Microsoft ma także dość długą historię - bo czym nie był (jest?) antyczny Norton Commander czy Windows1/2? Nakładka na DOS, która zmieniała sposób interakcji... Tak - czyli shell'em :)

Win 3.11 też miał alternatywny shell (i to niejeden) i było to dość popularne rozwiązanie ze względu na 'obsysalnośc' domyślnego Program Managera.

Teraz?

W czasach gdy na moim starym PC królował Windows98 (yeah!) w jednym z numerów magazynu Enter opublikowano artykuł o totalnej customizacji Windowsa. Między innymi wymieniony został tam Litestep - wzorowany na shellu systemu NeXT, NextStep'ie.

Wersja, której wtedy używałem to była... 0.2.3? Jakoś tak - cała konfiguracja i dostosowywanie polegało na edycji plików .rc (czli .ini) oraz tworzenie własnych .bmp (kolor różowy byl uznawany za przezorczysty :)) by zmienić wygląd.

Trochę się jeszcze Litestep'em bawiłem, ale updatey są strasznie rzadko, moduły czasami ze sobą nie gadają itd. Norma.

To tyle jeśli chodzi o krótkie wprowadzenie w świat alternatywnych shell'i i mojego doświadczenia z nimi.

Wynurzenie!

Mamy 2008 Litestep rozwija się chyba gorzej niż kiedykolwiek, w międzyczasie powstały porty Open Box'a, ale przyznam szczerze nie chciało mi się w to bawić, ale ostatnio na blipie kolega ^leafnode wrzucił takie coś

leafnode: #windows #pokadesktop Emerge zapowiada się ciekawie :)
miniatura z blipa.

Zaciekawiony znalazłem stronę projektu Emerge Desktop. Szybka instalacja, żadnych problemów i konieczności edycji pliku system.ini. Muszę przyznać, że projekt zrobił na mnie na prawdę dobre wrażenie. Kilka ciekawostek:

  • rozwija go 1 (słownie: jeden) człowiek
  • jest szybki
  • naprawdę szybki
  • działa prawie bezproblemowo (o tym niżej)
  • jest praktycznie kompletnym shell'em (też o tym niżej)

Najnowsza wersja to 4.1.2 (wow - prześcignął już najnowsze KDE ;)) i na niej opiera się ten krótki wpis.

Co więc dostajemy w paczce?

  • emergeCore - odpalator reszty appletów oraz właściwy shell (przechwytuje wszystkie wywołania systemu do powłoki graficznej)
  • emergeDesktop - pulpit, ale 'dość' okrojny - brak ikon, jego jedyne możliwości to pokazywanie tapety, dockowanie innych appletów oraz umożliwia wywoływanie 2ch menu: prawo- i środkowo-klikowego, które służą jako zamiennik Menu Start i Taskbara (oczywiście oba są 100% konfigurowalne)
  • emergeTray - zamiennik tacki systemowej - całkiem nieźle konfigurowalny
  • emergeTasks - podobnie jak powyższy, ale odnosi się do paska zadań
  • emergeVWM - pod tą nazwą kryje się menedżer wirtualnych pulpitów, który różni się od innych tego typu programów tym, że działa, jest szybki i jest wbudowany w shell
  • emergeHotkeys - czyli menedżer (i host) globalnych skrótów klawiszowych - b. przydatna rzecz, gdyż domyślnie bez niego Emerge nie pozwala na używanie wielu domyślnych skrótów np. Win + R; dodatkowo - pozwala na podpinanie dowolnej aplikacji/wewnętrznej komendy (o nich za chwilę) do dowolnej (prawie ;) kombinacji klawiszy
  • emergeCommand - zegarek i linia komend w jednym; cudo
  • emergeLauncher - pasek ze skrótami, pod które można podpinać wszystko co można podpiąć pod klawisze używając emergeHotkeys

I tu właśnie objawia się modularność Emerge - jeśli ktoś chce może używać tylko emergeTasks i emergeTray, a resztę funkcjonalności zapewni np Launchy. Jeszcze inaczej - jeśli jesteś przyzwyczajony do explorer.exe możesz po prostu odpalić emergeVWM oraz emergeCommand i usprawnić sposób interakcji z systemem. Dużo możliwości i funkcji jednym słowem (w sumie to 3 słowa).

Mój pulpit wygląda mniej-więcej tak:
emerge desktop
Nie używam emergeLauncher gdyż używając the PATH hack mam wszystko dostępne z linii komend/cmd.exe/win+r/emergeCommand (aby uaktywnić emergeCommand bez klikania, podepnij pod jakiś skrót klawiaturowy komendę uruchomienia emergeCommand.exe - dzięki temu nie używam żadnego launchy, docka i domyślnego WindowsRun)

Oczywiście jak każda modyfikacja tego typu - wymaga trochę (dużo?) konfigurowania by wszystko działało tak jak chcemy, ale o to właśnie chodzi, prawda? A zyski są dość oczywiste - wygoda pracy, szybkość i zdziwienie ludzi, którzy bez zastanowienia stwierdzają, że używasz Linuxa.

Wady?

Ależ już, proszę, oczywiście :)

Po pierwsze - jeśli nie używasz funkcji hibernacji w swom systemie, to lepiej zacznij - z niewiadomych powodów Emerge nigdy nie odpala się poprawnie po restarcie i trzeba wszystko ręcznie killować za pomocą Task Manager'a/Process Explorer i od nowa odpalać emergeCore.exe (emerge zapisuje wszystkie ustawienia na bieżąco, więc nie ma obawy że coś wyparuje).

Czasami nawet po hibernacji niektóre applet'y nie działają poprawnie (głównie Hotkeys i Desktop) - wtedy wystarczy użyć opcji "Edit Launch Applets" i je zrestartować. Problemy znikają.

Jest oczywiście kilka innych problemów (niewyświetlające się powiadomienia z tray'a i popup'y niektórych aplikacji), ale to wszystko to część zabawy (ta) i nie wszystkim to będzie przeszkadzać - nie używam żadnej aplikacji ze sprawiających problemy a w gry gram tylko na Gameboy'u

Warto śledzić ten projekt i mieć nadzieję, że bedzie dalej się rozwijał, gdyż to co jest oferowane teraz przerasta jakością inne programy tego typu.

Otagowano: , , , , , ,

Komentarze do wpisu

Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.

#

Leafnode

Hmmm mi Emerge uruchamia się po restarcie bez problemów. Z kolei mam inny problem – czasem chowają mi się applety, nawet jeśli są always-on-top.

15 października 2008, 16:14:59

#

Arek

Zainstalowałem.. Teraz tylko jak to dostosować do swoich potrzeb? No i nie mam nigdzie paska zadań? :/

15 października 2008, 17:21:18

#

Livio

To jeszcze jest całkiem ciekawe: http://www.cairoshell.com/

15 października 2008, 19:12:03

#

Łukasz 'filthy' Korecki

@Livio – to może i jest ciekawe, ale jak narazie to nie wyszło poza fazę mock-upów w png. Poza tym wygląda jak mix leoparda z Aero. Imho nic ciekawego ;)

15 października 2008, 20:44:21

#

flegmatyk

Dla mnie szkoda, że Litestep nie wyszedł. Moim zdaniem była to całkiem ładna powłoka i bardzo ją lubiałem, jak jeszcze korzystałem z windy…

A pamięta ktoś Calmirę? ;) A wcześniej jeszcze bawiłem się jakimś dziwnym (acz wygodnym, nawet wirtualne publpity miał) shellem do 3.11 produkcji bodajrze HP, IBM czy jakiejś innej dużej firmy software’owej… jak sobie teraz przypominam, to wyglądał jak CDE :D

15 października 2008, 21:18:13

#

Bandit

bblean bije to smieszne cudo na ryj.

15 października 2008, 22:14:41

#

bobiko

:) zgadzam sie z bandit ;) ale tak czy siak są awaryjne te shell’e :)

15 października 2008, 22:53:20

#

Łukasz 'filthy' Korecki

@Bandit – co kto lub. Mi porty blackboxa (czy jak mu tam) nie podchodzą

15 października 2008, 23:05:13

#

Ravicious

Wgrałem, skonfigurowałem, śmiga elegancko. Uruchamiałem kompa już z pięć razy i nic się z appletami nie działo.

Dodałbym jeszcze jedną wadę: Quick Launch nie działa poprawnie – trzeba zmienić ścieżkę z /Application Data/ na /Dane Aplikacji/.

Warto podpiąć sobie pod jakiś hotkey komendę ShowDesktop – mnie to trochę irytowało, bo nie widziałem zegarka, a nie chcę go ustawiać na always on top, bo nie mam go gdzie umieścić. Jedynie taski zrobiłem mniej więcej tak, jak w Macu (oczywiście z always on top, bo wkurzało mnie to – nie widziałem, gdy ktoś do mnie pisał), ale chyba to zmienię. Wirtualne pulpity wywaliłem, bo:
1) zajmują dodatkowe miejsce
2) nie są mi potrzebne.

Używa się tego naprawdę dobrze, powiedz tylko jeszcze – Ty u siebie dawałeś jakąś przezroczystość na applety?

19 października 2008, 09:11:27

#

Łukasz 'filthy' Korecki

@Ravicious jeśli chodzi o przezroczystość to wszystko jest w ustawieniach dotyczących Scheme (dostępne gdy klikniesz CTRL+PPM) można robić własne zestawy itd.
Co do Twoich ustawień – to tylko pokazuje jak Emerge jest dostosowywalny :) – moje ustawienia różnią się choćby tym, że używam wirtualnych pulpitów bo jest to dla mnie wygodniejsze :)
Co do pokazywania/ukrywania – ja z kolei ustawiłem skróty do ‘show/hide applets’ przez co nie muszę chować otwartego na full screen okna by zobaczyć np. godzinę.

A jeśli chodzi o dziwne zachowania – cóż mój system ma dużo dziwnych tweaków i poprawek zaaplikowanych, trochę bałaganu w rejestrze i dlatego pewnie tak dziwnie się zachowuje.
(sprawdziłem jak emerge działa na ‘czysytym’ koncie i faktycznie żadnych problemów z nim nie było :))

19 października 2008, 11:13:10

#

Ravicious

„a z kolei ustawiłem skróty do ‘show/hide applets’ przez co nie muszę chować otwartego na full screen okna by zobaczyć np. godzinę.”

Ja lubię mieć taski always on top i nigdy ich nie chować, więc korzystam raczej z ShowDesktop – to potwierdza twoje słowa o tym, jak bardzo Emerge można dostosować do swoich potrzeb.

19 października 2008, 13:04:58

#

Łukasz 'filthy' Korecki

Oczywiście jeszcze nie ma się co rozpływać – „there’s always place for development” i o ile Ironhead nie porzuci projektu (narazie nic na to nie wskazuje, ale… nigdy nic nie wiadomo) to warto zgłaszać feature requests i takie tam.

19 października 2008, 13:18:05

Dodaj komentarz

Textile Lite włączony ( szczegółowy opis znaczników ):