No prawie wszystkiego :)
imified.com szumnie ogłasza się hasłem Instant Productivity i muszę powiedzieć, że faktycznie - dla mnie to królują w całkiem licznym zestawie usług/aplikacji GTD, który de facto jest już nieźle przeładowany.
Lifehacker codziennie pisze przynajmniej o 400 nowych programach do GTD i każdy o dziwo jest zajefajny. Poza tym mamy naprawdę duży wybór.
Najprościej mówiąc - listą ToDo i terminarzem obsługiwanym przez IM (Jabber/GTalk, MSN, AIM, itd). Niby nic ciekawego - obsługa trochę jak w starych przeglądarkach internetowych na komórki - opcja 1 dodaj todo, opcja 2 przejrzyj todo itd. Przydatne, proste, używam, works for me. Jeśli męczy Ciebie wybieranie ciągle tych samych opcji - mam dobrą wiadomość - można tworzyć aliasy.
Gdyby jednak ograniczyć się do tego Imified nie byłoby niczym specjalnym. No może trochę, ale do bycia fajnym trochę by brakowało. Na szczęście - owa fajność jest zaimplementowana. Imified pozwala na zarządzanie także innymi usługami, które normalnie nie są dostępne poprzez IM (no chyba, że ktoś ma shell'a, może na nim zainstalować EKG, napisze sobie skrypty itd itp). Z aktualnie obsługiwanych możemy wybrać m.in.
Szczególnie te 3 ostatnie pokazują siłę Imified - praktycznie każda usługa blogowa może być zarządzana z poziomu twojego komunikatora - niezależnie gdzie go używasz, czyli możesz pisać notkę na tumblr'a prosto z GMaila, napisać krótki post na własny hostowany blog przez komunikator na komórkę itd itp. Tu właśnie tkwi siła Imified totalna przenośność - możesz wejść gdziekolwiek na Gmail i do ya thang - nie musisz zostawiać ciastek, logować się na 20 stron itp.
Jeśli "wbudowane" zarządzanie zadaniami nie pasuje - można zlinkować bota z toodledo - tak, kolejny serwis to-do/GTD, ale naprawdę na poziomie, z bogactwem możlwości (m.in. integracja z GCalendar, Twitter i dodatkiem do Firefox'a). Osobiście i tak preferuję Pamiętaj O Mleku :)
Jak brakuje Tobie jakiejś aplikacji - pewnie niedługo będzie obsługiwana - zgodnie z tegorocznym trendem dostępne jest API dla chcących stworzyć własnego bot'a dla swojej usługi - ciekawa opcja, zwłaszcza dla tych wszystkich, nikomu niepotrzebnych sieci społecznych ;). Transfer plików nie jest jeszcze obsługiwany, ale dostępna jest wersja beta API, więc możliwe że i tego się doczekamy.
Niemniej jednak w obecnej formie Imified jest świetną usługą wartą polecenia. Oczywiście - jest to kwestia gustu czy taki sposób zarządzania wszystkimi usługami będzie pasował, ale wszyscy Joggerowcy na 100% korzystają już z jednej usługi przez komunikator - więc wiedzą jak to jest :)
W końcu coś ruszam bo nie można stać w miejscu (prawda?). Ten jogg jest od dzisiaj (konkretnie od 4:00) dostępny pod adresem log.coffeesounds.com. Natomiast mój Tumblr jest osiągalny pod następującym URL'em: mini.coffeesounds.com.
Teraz tylko muszę chwycic za edytory grafiki, CSS i HTML i popełnić jednakowy wygląd dla wszystkich stron.
Dla bliploga też.
A - mam jeszcze zapki na flakera jakby ktoś chciał.
Koszulki są taką moją małą obsesją :) Może nie kupuję ich w takich ilościach jak np. płyty, ale jak nie mam fajnej, taniej :) i ciekawej koszulki to jestem chory. Zresztą - kto lubi nosić jednokolorowe, niczym się nie odznaczające i nudne T-shirt'y?
Czekam tylko na poprawę sytuacji finansowej (jak każdy :)) coby położyć swoje plugawe łapska na koncie paypal'owym i przejrzeć takie strony jak Spreadshirt.com.
[fajnyMode=off]Z drugiej strony - nie jest sztuką kupić fajną koszulkę z niszowego sklepu w necie (bo na 90% znajdziemy coś fajnego :)) - szutką jest znaleźć coś fajnego za fajne pieniądze.
A oto moje nowe nabytki:
Nie ma to jak moda męska ;)
Twórcy blip.pl wprowadzili nowe funkcje - prywatne wiadomości oraz listę odwiedzających.
Na tym mógłbym zakończyć tą nocię, gdyby nie fakt, że odbiór tych nowych funkcji nie jest wcale taki pozytywny. Z tego co wyczytałem wszyscy się obawiają, że Blip zmieni się w kolejny komunikator, serwery nie wyrobią i będzie apokalipsa.
Oczywiście - wprowadzeniu Prywatnych Wiadomości towarzyszy pewien niesmak, ale wywołany nie przez twórców usługi, ale po ogłoszeniu tak zwanej blipafery, w której to Vagla odkrył, że wszystko na blipie jest publiczne i że blipscan to zamach na prywatność, bo ludzie wiedząc, że wszystko co piszą jest widoczne dla wszystkich innych - dzielą się prywatnymi danymi i często mówią "kurwa" (co jest pokazane na załączonym screenshocie).
Tak więc niejako - prywatne wiadomości są odpowiedzią na permanentą inwigilację ze strony usług takich jak blipscan czy też blipsearch. Bardzo fajnie skomentował to Rafał. Piszę niejako, gdyż Twitter miał prywatne wiadomości "w standardzie" od dłuższego czasu i były one planowane w blipie już jakiś czas temu (nie pamietam gdzie, może na grupie dyskusyjnej poświeconej API). Jak zwykle - burza w szklance wody i takie tam.
Osobiście - nie mam nic przeciwko nowym ficzerom - prywatne wiadomości faktycznie mogą być użyteczne (wspomniane podawanie danych kontaktowych), a lista odwiedzających to taki hmmm łebdwazero-soszjal-ficzer który musi być teraz wszędzie.
Teraz będę czekał na wrzucanie plików mp3 - by dzielenie się ulubionymi utworami było jeszcze łatwiejsze. Albo jakąś integrację z muxtape, albo coś innego... Possibilities are endless! ;)
Trochę jak ^reuptake na Netto, ale akurat w tym wpisie taka forma będzie najlepsza:
Aha...
user.js dla blipa już w drodzeNic tylko przeć do przodu i się nie oglądać za tymi co w tyle ;)
Chętnie bym zobaczył coś a'la Adium dla Windows. Tak wiem - przecież jest Pidgin i że w ogóle to Linux (albo NetBSD) i o czym ja tu gadam?
libpurple to świetna sprawa i dobrze, że coś takiego istnieje - umożliwia napisanie multikomunikatora w całkiem znośnym czasie i pozwala na skupienie się tylko na interfejsie. Do czego piję zatem, skoro jest pidżyn?
Pidgin oparty jest na GTK co już samo w sobie jest dość poważnym zarzutem gdy używamy go w środowisku Windows - pomijam niespójność w interfejsie (akurat mi to nie przeszkadza zbytnio), ale potrzebujemy GTK-runtime coby ten komunikator odpalić. Oczywiście - Linuxiarze* od razu powiedzą, że u nich to nie problem, a ja powiem, że to tylko opinia tych co używają środowisk opartych o GTK (Gnome, XFCE) - użytkownicy KDE muszą się trochę namęczyć by mieć w miarę jednakowy wygląd, albo używać zabugowanego Kopete.
Fakt - jest instalator dla binarek itd. Ale ilość zużytej pamięci i brak 100% obsługi wszystkich protokołów jest co najmniej irytująca.
Dodatkowo - Pidgin mimo swojego zaawansowania nie rozwija się w jakimś niesamowitym tempie oraz nie jest zbyt stabilny (przynajmniej u mnie). Jednym słowem - nie lubię gada ptaka.
Adium z kolei reperezentuje podejście godne naśladowania - twórcy zamiast męczyć się nad portowaniem GTK pod MacOSX napisali natywne GUI w Cocoa i jakoś nikogo to nie boli - dlaczego więc nikt nie stara się tego zrobić dla Windowsa?
Wiem, że pisanie aplikacji z użyciem Win32 api to nie jest jakaś przyjemność (ktokolwiek próbował użyć np. libów dla Pythona wie o czym mówię), ale skoro Adium daje radę - wierzę, że podobny projekt dla win32 byłby skazany na sukces, jeśli tylko ktoś by się za to zabrał (na mnie nie liczcie - mój ostatni kontakt z C++ miał miejsce 4 lata temu gdy pisałem warcaby na zaliczenie jakiegoś głupiego przedmiotu na studiach).
Skoro OpenSource jest takie trendy od jakiegoś czasu - dlaczego nikt się jeszcze za to nie wziął? :) Jestem pewien, że można (i trzeba). Można też dużo wygrać: sławę, kobiety i moje uznania (i pewnie nie tylko moje).
Nie. Nie ma. Żadnego. Nic. Null albo false. Jak tam chcesz. Niby jest taki projekt, jak Instantbird, ale nie udało mi się go zmusić do działania w żadne sposób - GUI (ochydne, niewygodne, niefunkcjonalne) się odpala, ale połączenie z czymkolwiek generuje błąd Socket Connection Error i tyle w tym temacie.
No nic, pozostaje Konnekt zatem.
* - tak wiem, że Linuks, ale pisane przez X wygląda lepiej i jest bardziej ekscytujące
Biorę udział w Flakerowym konkursie i zwiększam swoje szanse :) Innymi słowy: pomóż mi coś wygrać bo nic nigdy nie wygrałem poza konkursem mitologicznym w 5tej klasie podstawówki :)
+mam 15 zaproszeń do flakera jakby ktoś chciał :)
Mam nadzieję, że ten konkurs pomoże Flakerowi przebić się do szerszego grona - dzięki flakom innych użytkowników znalazłem sporo ciekawych rzeczy (na pewno więcej niż czytając codziennie 200 feedów w Google Reader).
Nie jestem jakims tam giercmaniakiem, nie pompuję moich ludków w World of Warcraft. W sumie to od prawie trzech lat nie zagrałem w nic bardziej skomplikowanego niż Bust A Move w mojej (niedziałającej już Nokii).
Przedtem w zasadzie też nie byłem jakimś zaciętym graczem, ale do dziś pamiętam, że najbardziej kręciły mnie przedewszystkim japońskie RPG i strategie - seria Final Fantasy na SNES, Front Mission 3 na PSX, Suikoden, Chrono Trigger, taaa kiedyś jak człowiek miał więcej wolnego czasu to zamiast hakować w Python'ie zatracał się w próżnościach elektronicznej rozrywki.
Co było - nie wróci, ale...
No właśnie - nabyłem Gamebyoy'a Advance SP w dość prostym celu - by pograć :) Oczywiście posypią się pytania i zdziwenia np. Dlaczego nie PSP, przecież możesz tam wrzucić linuxa i haxorzyć przez ssh?!
Lubię pograć w trakcie podróży, podczas czekania na kogoś/coś, albo wtedy gdy nie ma za dużo czasu by zacząć cokolwiek bardziej wymagającego. Choć z drugiej strony - Final Fantasy Tactics Advance już taką mało wymagającą (czasowo) grą nie jest :) Ale od czego jest opcja save? :)
Postanowiłem jednak nie zaopatrywać się w nagrywarkę romów - wolę rozpracować na 100% kilka gier, niż zagrać w każdą przez 5 minut.
Jak narazie buduję swój klan w FFTA oraz zbieram tokeny w Warioland4. Jak sprzedam Mario Kart Advance, pewnie zaopatrzę się w jakiś inny Final Fantasy RPG i będę zadowolony przez następne kilka miesięcy :)
Nie wiem, jakiś dziwny jestem, ale odciąłem się od wszystkich ważnych wydarzeń z internetu, a to co do mnie dociera i jest jakoś powiązane z Euro 2008/F1/WWDC/Twitter/Nasza-Klasa skrzętnie ignoruję...
Niedługo nastanie czas sieci a-socjalnych i będzie git...
Usprawniłem swój poprzedni skrypt Pokaż Blipspinki w kokpicie - teraz działa wszędzie (na własnym kokpicie otwartym poprzez url http://blip.pl/dashboard oraz stworzyłem zupełnie nowy, zupełnie prosty, zupełnie dla mnie, ale się nim podzielę :) Bliposfera Tweak
Wygląda to tak:

Głównie polega to na manipulacji CSS'em, ale lepiej mieć jeden wtyk (Greasemonkey) niż dwa (poprzedni + stylish). Oba skrypty działają także w tej niszowej przeglądarce na O...